Jesteś Bogiem


Gatunek: Biograficzny, Dramat, Muzyczny
Produkcja: Polska
Premiera: 7 maja 2012
Reżyseria: Leszek Dawid
Scenariusz: Maciej Psiuk
Muzyka: Fokus, Rahim
Na podstawie: Maciej Pisuk - Paktofonika. Przewodnik krytyki politycznej

Są takie filmy, które chce się obejrzeć, pomimo tego, że nie jest się związany z daną subkulturą czy gatunkiem muzycznym. Dla mnie takim filmem było Jesteś Bogiem opowiadające życie polskiego rapera Magika, który zginął samobójczą śmiercią 26 grudnia 2000 roku, był on członkiem zespołu Kaliber 44 oraz współzałożycielem Paktofoniki.

O filmie Jesteś Bogiem przed obejrzeniem słyszałam, bardzo wiele i najczęściej były to opinie pozytywne. Chciałam wybrać się na ten film do kina, ale zabrakło przede wszystkim chętnych. Film biograficzny, szczególnie taki, który opowiada tak smutną historię, jest ciężki do jakiekolwiek opisania, ale postaram się zrobić to jak najlepiej. Do obejrzenia Jesteś Bogiem przymierzałam się już od jakiegoś czasu, ale wciąż albo brakowało mi czasu, albo wybierałam coś innego. W końcu wczoraj po posłuchaniu paru piosenek Paktofoniki, a przede wszystkim utworu Jestem Bogiem postanowiłam i zdecydowałam się na film opowiadający o Magiku.


Jesteś Bogiem trzeba obejrzeć samemu i indywidualnie się do niego odnieść, nie można tego filmu w żaden sposób ocenić. Powiedzieć jednak można, że aktorzy wcielający się w rolę Magika (Marcin Kowalczyk), Fokusa (Tomasz Schuchardt) i Rahima (Dawid Ogrodnik) odnaleźli się w swoich rolach i nie sposób się tutaj znaleźć tutaj jakiekolwiek zastrzeżenia. Ogólnie rzecz biorąc, w filmie pojawiała się znakomita obsada. W Jesteś Bogiem ważną rolę odgrywają piosenki Paktofoniki, które przewijają się podczas całego filmu.

Jak już napisałam na początku nie jestem fanem, ani Paktofoniki, ani Magika, choć czasami posłucham polskiego hip – hopu, więc nie będę w żaden sposób go oceniała pod względem zgodności z życiorysem, bo nie mam do tego prawa. Wiem, że film został oparty na książce o tytule Macieja Pisuka Paktofonika. Przewodnik krytyki politycznej. Pamiętam, że kiedy film wchodził do kin w jednym z pobliskich kin (o ile mnie pamięć nie myli chyba w kinie "Wisła" w Brzeszczach) obywała się projekcja filmu z spotkaniem z Rahimem, co na pewno było atrakcyjne i ciekawym, innym przeżyciem premiery tego filmu.

Jesteś Bogiem naprawdę warto obejrzeć, choćby po to, aby przybliżyć sobie postać Magika, ale nie tylko, bowiem jest to film dobrze zrealizowany.


Książkowe myśli... Pierwsze miesiące 2013

Pierwsze trzy miesiące 2013 roku za nami, a ja postanowiłam wziąć pod lupę przeczytane przez mnie w tym roku książki. Ciekawym zjawiskiem (nie umiem znaleźć odpowiedniejszego słowa) jest to, że powróciłam do czytania komiksów, których tak naprawdę nie miałam w rękach od trzech lat, kiedy to czytałam Strażników - Watchmen. Biorąc te nietypowe książki pełne obrazków i dymków pod uwagę muszę przyznać, że w tym roku przeczytałam już więcej książek, niż w roku ubiegłym, co wyłącznie mnie cieszy. Mój status przeczytanych książek poszerzają również książki, które czytam na moją uczelnię, na przedmiot o nazwie Literatura dla dzieci, są to wyłącznie pozycje przeznaczone dla młodszych odbiorców, ale cieszę się, że mogę sobie odświeżyć bądź zapoznać się z książkami dzieciństwa.

Na ten czas liczba przeczytanych książek sięga 17 książek, a także trzy baśnie Andersena: Calineczkę, Brzydkie Kaczątko i Dziewczynkę z zapałkami.

Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować moje postanowienie książkowe i przeczytać te 50 książek, które sobie wyznaczyłam i może nawet uda mi się to przekroczyć.

New X -men: Odwszawione pokolenie/Telepatyczna akcja ratunkowa


Odwszawione pokolenie (numer 3 i 4)


W tej części New X - men Emma, Scott i Jean próbują pokojowo odpędzić protestujących ludzi spod bram Instytutu. Właśnie w tej części dowiadujemy się, że Jean Grey jest już żoną Scotta. Kiedy okazuje się, że grupa U - Men zagrażająca mutantom i silnie nawiązująca do agresji przeciwko nim zaczyna "zbrojenie". Emma i Scott wysłani zostają do porozumienia się z przywódcą U - Men. Ekspedycja nie kończy się zbyt dobrze. Jean zaś próbuje odeprzeć atak, który szykowany jest na Instytut.

Telepatyczna Akcja Ratunkowa (numer 4)

Kiedy udało się odeprzeć atak "wroga" X - meni odkrywają, że Kasandra weszła w posiadanie umysłu Profesora Xaviera Jean i Emma przeprowadzają akcję ratunkową w umyśle Profesora/Kasandry. To co w nim odkryją wzbudzi w nich niezwykłe zaskoczenie. Na szczęście akcja się wiedzie i umysł Xaviera jest ocalony.

Czytając ten komiks naprawdę dobrze spędziłam czas i trochę się zawiodłam, kiedy dobrnęłam do końca numeru 4, który obwieszczał mi koniec, więcej nie będzie. Nie będę się powtarzała na temat rysunków w komiksie, który nie zmieniły się w dwóch kolejnych numerach. Należy dodać, że zaprezentowane tutaj historie mają ścisły związek z tymi z wcześniejszych numerów. Przy opinii na temat dwóch poprzednich numerów napisałam o pewnej jednej sytuacji, którą zapamiętałam z całego komiksu New X - men, jest to rozmowa Jean Grey ze swoim mężem - Scottem w której Jean wprost pyta Cyklopa o to, czy podczas misji w Hongkongu spał z Emmą, odpowiedź Scotta jest bardzo intrygująca i dwuznaczna. Głupia rzecz do zapamiętania, ale ten jeden obrazek najbardziej zapadła mi w pamięć i to ją pamiętałam przez 7 lat. Nie żałuję, że ponownie sięgnęłam po ten komiks, ponieważ z przyjemnością odświeżyłam sobie swoją "dawną miłość", ale podeszłam do niej już nieco bardziej dojrzalej i więcej wyciągnęłam z całej serii New X - men. Bardzo polecam ten komiks osobom lubiącym marvelowskie komiksy, a szczególnie te o X - menach.

Śmierć domowego zwierzątka

Jest to tylko zwierzę, więc łatwiej się jest przyzwyczaić do jego nieobecności osobie dorosłej, ale dzieci trudniej znoszą śmierć swojego zwierzątka. A przecież tak często kupujemy dzieciom chomiki, świnki morskie czy inne gryzonie. Ja również w dzieciństwie miałam chomika (nawet nie jednego) i bardzo przeżyłam ich śmierć. Dzieciom trudniej jest zrozumieć pojęcie straty, a zwierzątko domowe staje się dla dziecka kimś bliższym, członkiem rodziny. 


Jest czasami tak, że kupujemy zwierzątko domowe, aby się nim opiekować, by mieć kogoś kim możemy się zająć, są to różne zwierzęta: koty, chomiki, rybki, a nawet pająki. Przychodzi jednak taki czas, kiedy nasz pupil umiera, ze starości, w skutek jakiegoś nieprzewidzianego wypadku. I co wtedy? Można powiedzieć, że to tylko zwierzę, ale człowiek przywiązuje się do każdej żyjącej istoty, w tym również do zwierząt, kiedy kogoś/czegoś w naszym życiu zaczyna brakować odczuwamy pustkę, bo przyzwyczailiśmy się do tego zwierzęcia.

Niedawno, choć minęły prawie 2 miesiące, swój żywot zakończyła moja koszatniczka, wchodząc teraz do pokoju i patrząc na miejsce, w którym stała klatka, czegoś mi brakuje, pomimo tego, że wypełniłam to miejsce dwoma pudłami to jednak nie jest to co stało tam od zawsze. Nelę, bo takie imię nosił mój brązowy futrzak, kupiłam idąc do liceum, jakoś pod koniec gimnazjum. Często odrabiając zadania, czy ucząc się w swoim pokoju, Nela luźno sobie biegała i obgryzała różne rzeczy, a teraz pustka. Jest to tylko zwierzę, więc łatwiej się jest przyzwyczaić do jego nieobecności osobie dorosłej, ale dzieci trudniej znoszą śmierć swojego zwierzątka. A przecież tak często kupujemy dzieciom chomiki, świnki morskie czy inne gryzonie. Ja również w dzieciństwie miałam chomika (nawet nie jednego) i bardzo przeżyłam ich śmierć. Dzieciom trudniej jest zrozumieć pojęcie straty, a zwierzątko domowe staje się dla dziecka kimś bliższym, członkiem rodziny.

A jednak co zrobić, gdy dziecko usilnie prosi, że chce chomika? Kupić? Czy odmówić? Przed takimi pytaniami stają nie jedni rodzice, pamiętam, że chomika chciałam mieć od zawsze, ale moi rodzice nigdy nie chcieli mi go kupić tłumacząc mi to w ten sposób, że się przywiąże, a potem zwierzątko zdechnie i będzie płacz. W końcu moich lamentów i błagań wysłuchał mój wujek, który kupił mi chomika i oczywiście przywiązałam się i bardzo przeżyłam śmierć swojego pupilka, a raczej pupilki. Po swoich doświadczeniach chciałabym w przyszłości oszczędzić ich swoim dzieciom, wolałabym raczej kupić takie zwierzę, które albo dłużej żyję, czyli na przykład psa, kota lub jakieś, które można hodować, a trudniej się do nich przywiązać na przykład rybki. Oczywiście nasuwa się tutaj kwestia, że kiedy dziecko naprawdę błaga i prosi i wierci przysłowiową dziurę w brzuchu to nie jesteśmy w stanie odmówić i kupujemy mu upragnione zwierzę. Trzeba też jednak przyznać, że każde zwierzę zdechnie, bez względu na to, czy jest kotem, psem, czy chomikiem, ważne jest jednak przekazanie dziecku tej informacji w taki sposób, aby nie płakało zbyt mocno za swoim zwierzęciem, jest to niestety dosyć trudne. Gorzej, gdy dziecko widzi jak kot czy pies wpada pod samochód i zostaje z niego to zostaje, ale kiedy dziecka nie ma przy śmierci zwierzątka często wykorzystuje się kłamstwo, aby złagodzić ból dziecka na przykład: Mruczka musiał ktoś zabrać, taki ładny był z niego kotek. (w przypadku kota). Można też i tak zrobili moi rodzice zamienić zwierzaki, czyli szybko pod nieobecność dziecka kupić niemal identyczne zwierzę i mieć nadzieję, że dziecko się nie zorientuje. Ze mną im ten "zabieg" nie przeszedł, nie pasowało mi coś, ale usilnie im wierzyłam, że to wciąż mój chomik, jednak później okazało się, że to nie był mój chomik. Zostawię was z pytaniem: Czy warto dziecku kupować zwierzątko domowe?


Filmowe wyzwania i oczekiwania #3

Jeśli chodzi o moje marcowe wyzwanie, cóż mogę powiedzieć, że dałam plamę, nie obejrzałam ani jednego filmu ze swojego wyzwania, dlatego też na kwiecień nie będzie nowego wyzwania, mam zamiar dokończyć ten z marca, czyli FILMY NAGRODZONE OSKARAMI W KATEGORII: NAJLEPSZY FILM .
Jednak marzec ogólnie był słabym miesiącem jeśli chodzi o oglądanie filmów. Głównie w marcu oglądałam seriale - Grimm - bo po przerwie znów pojawiały się nowe odcinki i X -men Animated, który zapragnęłam sobie odświeżyć po lekturze ostatnich komiksów i oglądałam niemal codziennie po 3 - 4 odcinki (jeden ma 20 minut). Obejrzałam tylko 3 filmy, z tym, że jeden po raz drugi:


  1. Strażnicy Marzeń
  2. Życie Pi
  3. X-men Geneza: Wolverine [obejrzany po raz drugi]
Jestem wręcz zawiedziona swoim filmowym statusem i mam nadzieję, że kwiecień pomoże mi nadrobić te trzy miesięczne zaległości, a w kwietniu czekają mnie kolejne premiery, to straszne, kiedy filmów przybywa zamiast ubywać.

W kwietniu szczególnie czekam na:

  1. Intruz (The Host) - to film na który wręcz nie mogę się doczekać i muszę iść na niego do kina, Intruz to książka, którą pokochałam, więc jej ekranizacji po prostu nie mogę sobie odpuścić. Nie jestem fanką Sagi Zmierzch, ale Intruz to coś zupełnie innego. Mam nadzieję, że uda mi się go obejrzeć w kinie, a premiera już 5 kwietnia, czyli za 3 dni...

Z tytułów, które czekają już jakiś czas chciałabym obejrzeć:

  1. Lincoln - połowę mam już za sobą, połowa przed mną
  2. Jesteś Bogiem
  3. Les Miserlables: Nędznicy
  4. a także filmy, który czekają na mnie już długi czas, jest ich tak wiele, że wymienienie ich byłoby tylko nudną wyliczanką, ale między innymi znajdą się na tej liście takie filmy jak: Filadelfia, Iron Man, Pulp Fiction, Czarny Łabędź, Incepcja, Sala Samobojców, Donnie Darko i wiele innych. Są to takie tytuły, że czasem, aż wstyd przyznać, że się ich nie oglądało.

Dwa krótkie wierszyki, które powstały z nudy

Dwa krótkie spośród kilku, które powstały na pewnych wyjątkowo nudnych zajęciach.

Krzyk do *



Krzyk - choć Ty go nie słyszysz
Krzyk w mym sercu
Krzyk w Ciebie skierowany
(nie) mój ukochany!

Krzyk - przez ciszę usłyszany
Krzyk w mym sercu
Krzyk przez Ciebie wywołany
(nie) mój ukochany!




***

Łza spłynęła po policzku,
kawa stygnie na stoliczku.
Nie płacz, nie płacz - szepnie los,
znajdzie się dla ciebie ktoś.
Zapytasz pewnie o miłości sens
i który to będzie o niej wiersz.









Za dobrą atmosferę przy tworzeniu tych krótkich wierszyków dziękuję moim współtowarzyszkom z ławki!

Iron Man: In Extremis




Moja przygoda z Iron Manem jest dość uboga, od zawsze jednak kojarzyłam tego marvelowskiego bohatera, ale dopiero będąc w kinie na Iron Man 2 dowiedziałam się z kim mam do czynienia. Teraz zapoznałam się z komiksem o człowieku z żelaza i cóż mogę o nim powiedzieć...

Iron Man, czy jak kto woli Tony Stark, musi zmierzyć się z trudnym przeciwnikiem jakim jest pewien człowiek, któremu podana została tajemnicza substancja zwana extremis [z łac. in extremis - w ostatecznej konieczności; med: w agonii, w chwili konania], która daje nadnaturalne zdolności. Jednak cała sprawa z extremis, kryje o wiele więcej tajemnic, niż może się pierwotnie wydawać.

Była to moja pierwsza styczność z Iron Manem w formie komiksu i muszę powiedzieć, że chyba udana. Bardzo spodobała mi się fabuła komiksu, lecz nieco drażniły mnie komputerowe rysunki, przyzwyczaiłam się się już do innych. Były one ciekawe i nawet mi się podobały i tak jest, ale zbyt szybko męczyłam się czytając je.

Mimo wszystko komiks/album, gdyż był to kolejny numer Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, oceniam bardzo dobrze i cieszę się, że mogłam się z nim zapoznać. Był to mój piąty komiks z serii WKKM, ale niestety po raz kolejny nie mój. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że mogłam zapoznać się z Iron Manem w formie komiksowej, szczególnie przed premierą trzeciego filmu o tym superbohaterze, która zaplanowana jest na maj tego roku.