Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 filmów spośród ulubionych Pikusia-edycja2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 filmów spośród ulubionych Pikusia-edycja2012. Pokaż wszystkie posty

10 filmów spośród ulubionych Pikusia cz.2/Nosferatu - symfonia grozy

To już ostatni post z serii 10 filmów spośród ulubionych Pikusia cz.2. Mam w planach opisanie czterech filmów, które ostatnio obejrzałam, gdyż jeden z nich zrobił na mnie piorunujące wrażenie, kolejny był filmem na który chciałam się wybrać do kina, ale nikt nie wyrażał chęci pójścia ze mną na ten film do kina. Jeszcze zanim przejdę do głównego tematu posta, to chciałam powiedzieć coś niecoś o tej edycji postów tematycznych o moich ulubionych filmach. Stworzyłam sobie  pomocniczą listę, ale parę filmów, które wybrałam sobie na początku zostało zmodyfikowanych i odrzuconych, dzięki temu na listę trafił m.in. Dorian Gray czy Kołysanka. Zastanawiałam się również nad umieszczeniem tutaj bajki animowanej pt. Anastazja, ale zrezygnowałam z tego. Jedyny film, którego byłam pewna to właśnie film dzisiejszy, dosyć stary, ale właśnie to czyni go wyjątkowym.

Nosferatu - Symfonia grozy (Nosferatu, eine Symphonie des Grauens) (1922)

Gatunek: Horror
Produkcja: Niemcy
Premiera: 4 marca 1922
Reżyseria: Friedrich Wilhelm Murnau
Scenariusz: Henrik Galeen
Na podstawie: Dracula Bram Stroker

Film stary, niemy i...niemiecki. Gdyby nie był to film niemy, pewnie w życiu bym go nie obejrzała, bo jest niemiecki. Nosferatu - symfonia grozy pojawił się w styczniu w moich rekomendacjach na filmweb.pl, a że nie miałam zbytnich pomysłów jaki film sobie obejrzeć, wybrałam właśnie niemą niemiecką produkcję.

Jak nie trudno się domyślić Nosferatu - symfonia grozy to film o krwiożerczym wampirze. Młody mężczyzna zostaje wysłany do mrocznego i starego zamku, gdzie urzęduje wampir - Nosferatu. Mężczyzna zostaje kilkakrotnie ukąszony przez wampira, tymczasem krwiopijca ma "chrapkę" na ukochaną mężczyzny. Przybywa on, więc do miasta, aby zniewolić piękną kobietę.

Film, który nie przypadnie każdemu do gustu z powodu tego, że jest niemy. Obejrzałam go, właśnie z ciekawości w stosunku do filmów niemych i bardzo pozytywnie zostałam zaskoczona. Brak dialogów w zupełności mi nie przeszkadza. Jest to niewątpliwie klasyka horroru, ale również naprawdę znakomity film o wampirach, który pokazuje tę istotę jako bezwzględną i pragnącą krwi, taką która nie ma ludzkich uczuć, pragnie tylko zaspokojenia swojej potrzeby i ginącej od słońca, nie świecącej na nim.

Nosferatu - symfonia grozy to film na którym trzeba się skupić, bo ważne jest to co zobaczymy, a nie to co usłyszymy. Oceniłam ten film na 10/10 (według oceniania na filmweb.pl), gdyż uważam, że jest to klasyk kina. Niemiecki bo niemiecki, ale jednak warty obejrzenia film.


10 filmów spośród ulubionych Pikusia cz.2/Prestige

To już przedostatni film z serii 10 filmów spośród ulubionych Pikusia, na sam koniec (czyli na za tydzień) przygotowałam wyjątkowy film, ale to za tydzień, a dziś film z moim ulubionym aktorem. Jak zauważyliście wprowadziłam na blogu małą zmianę wizerunku, bo poprzednia nieco mnie drażniła, a te pognieciony papier (który można jeszcze oglądać w obrazku wyżej) nieco mi się znudził, pozostałam więc przy fioletach, zrezygnowałam jednak z zieleni na rzecz ciemnej czerwieni.

Prestiż (The Prestige) (2006)

Gatunek: thriller, dramat
Produkcja: USA, Wielka Brytania
Premiera: 5 stycznia 2007 (Polska), 17 października 2006 (świat)
Reżyseria: Christopher Nolan
Scenariusz: Christopher Nolan, Johantan Nolan

"Nikomu nie pokazuj. Będą błagać cię i schlebiać ci, aby poznać sekret, ale jak tylko im go przekażesz, będziesz dla nich nikim. Rozumiesz? Nikim. Sekret nie robi na nikim wrażenia. Trik, w którym go używasz jest wszystkim." - Christian Bale (,,Prestiż")
Prestiż po raz pierwszy obejrzany ze względu na zainteresowanie filmem z Hughem Jackmanem, a poza tym zachęcił mnie zwiastun filmu i sam tytuł. To czego oczekiwałam po tym filmie zdaje się, że zostało zaspokojone z mojej strony w pełni. Za każdym gdy oglądam ten film, odkrywam w nim coś nowego.

Prestiż opowiada historię dwóch iluzjonistów Roberta (Hugh Jackman) i Alfreda (Christian Bale), którzy byli przyjaciółmi, jednakże wzajemna rywalizacja, jaka się pomiędzy nimi narodziła zniszczyła przyjaźń, a dwoje mężczyzn próbuje coraz bardziej zadziwić swoją publiczność, a tym samym zdobyć jej jeszcze więcej. Kombinują, wymyślają coraz to nowsze, coraz bardziej przerażające rzeczy. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, zobaczcie sami.

Ten film warto obejrzeć parę raz, znaleźć w nim bowiem można wiele przy kolejnym oglądaniu wynieść nieco inne spojrzenie na bohaterów. Pomimo mojej sympatii do Hugha Jackmana, bardziej polubiłam w tym filmie Alfreda Bowdena granego przez Christiana Bale'a, choć ciężko było mi się do tego po pierwszym obejrzeniu przyznać. Jego postać według mnie obarczona jest większym cierpieniem, ale nie mniejszą motywacją do działania. Prestiż to film magiczny, ale nie dlatego, że mówi o magii, iluzji, ale dlatego, że pokazuje coś co spotkamy w codziennym życiu, ale co zobaczcie sami.
Moja ocena (wg oceniania na filmweb.pl): 9/10 tak poza tym to #50 film w rankingu na "filmwebie", więc nie jest byle jaki film.

10 filmów spośród ulubionych Pikusia/Kołysanka

Wczoraj oglądałam Postrach nocy z Collinem Farrerem, jako wampirem, dlatego dzisiaj zdecydowałam się na film również o tematyce wampirycznej, ale będzie to film polski i w dodatku komedia.

Kołysanka (2010)

Gatunek: czarna komedia
Produkcja: Polska
Premiera: 12 lutego 2010 (Polska), 8 lutego 2010 (świat)
Reżyseria: Juliusz Machulski
Scenariusz: Adam Dobrzycki
Muzyka: Michał Lorenc

Film o wampirach w polskim wydaniu, na polskiej ziemi i w dodatku komedia (!). Spokojna wieś - Odlotowo - na Mazurach, pewnej nocy przybywa do niej rodzina Makierowiczów, którzy nie są zwykłymi ludźmi. Makierowiczowie wiodą zwykłe życie, ale skrywają tajemnicę, której wielu nie chciałoby by poznać. Kiedy zaczynają ginąć kolejni ludzie, policja zaczyna śledztwo, ale wszystkie poszlaki donikąd ich prowadzą.

Po Kołysankę sięgam, gdy chcę sobie odetchnąć, w filmie jest wszystko co mi odpowiada, jest to czarna komedia, więc bawi mnie czasem do łez, a w dodatku w filmie jest wspaniała muzyka Michała Lorenca, która jest przepiękna i w cudowny sposób oddaje klimat filmu, nieco mroczny, ale z nutką śmiechu.

Według mnie Kołysanka jest pozycją obowiązkową dla fanów wampirów, gdyż ukazuje on całkowicie inne oblicze wampira. Jest on tu wyśmiany, ale jednocześnie ukazany jako istota bezwzględna. Mam w tym filmie swoje ulubione postacie, pierwszą jest dziadek Makarewicz (Janusz Chabior), a drugą ksiądz miejscowej parafii (Michał Zieliński). Moja ocena to: 10/10 (według skali na filmweb.pl)

10 wybranych filmów spośród ulubionych Pikusia/Avengers

Dzisiaj film na którego premierę czekałam, film na który wybrałam się do kina. Nie były to zmarnowane pieniądze o czym świadczy to, że znalazł się on spośród tych filmów, które wybrałam do prezentacji. Miałam o tym filmie napisać, ale jakoś wciąż nie mogłam się zebrać, więc postanowiłam go umieścić apropo prezentacji o 10 wybranych filmach spośród ulubionych.

Avengers (2012)

Gatunek: Akcja, Sci - fi
Produkcja: USA
Premiera: 11 kwietnia 2012 (świat), 11 maja 2012 (Polska)
Reżyseria i scenariusz: Joss Whedon
Na podstawie: komiksu Stana Lee & Jack Kirby Avengers (MARVEL)

Odkąd po raz pierwszy usłyszałam o Avengers wiedziałam, że będę musiała wybrać się na ten film do kina. Marvelowskie komiksy po prostu uwielbiam, a do obejrzenia ich ekranizacji nie trzeba mnie namawiać.

Avengers to nazwa dla supergrupy superbohaterów prowadzonej przez niejakiego Nicka Fury (Samuel L Jackson), w której skład wchodzą Iron Man (Robert Downey Jr), Hulk (Mark Ruffalo), Kapitan Ameryka (Chris Evans), Thor (Chris Hemsworth), Czarna Wdowa (Scarlett Johansson) oraz Sokole Oko (Jeremy Renner). Supergrupa ma uchronić ludzkość przed zagładą ze strony kosmitów, których na Ziemię sprowadza Loki (Tom Hiddleston), który pragnie zemsty.

Pomimo tego, że bardzo chciałam obejrzeć Avengers w jakiś szczególny sposób nie "napalałam" się na ten film. Z doświadczenia już po prostu wiedziałam, że czasem ekranizacje marvelowskich komiksów zawodzą. Tak było w przypadku X-men Orgins: Wolverine oraz poniekąd Thora, który łączy się bezpośrednio właśnie z Avengersami. Nie mówię, że to jest konieczne, ale przyjemnie ogląda się film wiedząc skąd wzięli się w tej grupie akurat ci superbohaterowie, ja widziałam wszystkie produkcje "poprzedzające" Avengers za wyjątkiem Hulka (to akurat dlatego, że Hulk mnie nie przekonuje), jednak nie jest to film wyłącznie dla fanów komiksów, ale również dla kogoś lubiącego filmy akcji, bo tej w tym filmie jest dużo. Jestem w stanie powiedzieć, że był to jedna z lepszych ekranizacji komiksów, które dotąd oglądałam. Warto tu chyba wspomnieć, że jestem ogromną fanką Lokiego, pomimo tego, że jest on jakby nie patrzeć czarnym charakterem. Gdybym miała okazję obejrzeć ten film jeszcze raz, obejrzałabym go z przyjemnością, gdyż jak i same zdjęcia, jak i wspaniali aktorzy wręcz do tego zachęcają. 

Oglądałam ten film w wersji z napisami (dla mniej wtajemniczonych w kinach leciała również wersja z dubbingiem) i chyba ta wersja filmu jest jedyną słuszną, choć wiem, że dla dzieci (choć i tak uważam, że nie jest to film odpowiedni w pewnym wieku) lepszy jest w tego typu filmu dubbing, bo jak wiadomo nie zawsze dzieci są w stanie nadążyć za napisami. Warto wspomnieć, że film był wyświetlany wyłącznie w 3D,i j jeśli ktoś oczekiwał niesamowitych efektów w 3D mógł się nieco zawieść, równie dobrze ten film mógł lecieć w wersji normalnej i bilet byłby tańszy i wygodniej by się film oglądało. Avengers to film, w którym i ten duży i ten mały znajdzie coś co zafascynuje. Z pewnością nie jest to film, który obejrzą kobiety. Będąc w kinie na Iron Manie 2 usłyszałam wraz z moimi dwiema koleżanki zdziwienie ze strony pana sprawdzającego bilety, zaś Avengersów obejrzałam już w gronie męskim, gdyż tylko oni wyrazili chęć pojechania ze mną na ten właśnie film. 
Moja ocena (według oceniania na filmweb,pl): 9/10


10 ulubionych filmów spośród ulubionych Pikusia/Dorian Gray

Bardzo długo zastanawiałam się, jaki film dzisiaj przedstawić, wybrałam film spoza listy, którą pomocniczo stworzyłam sobie planując tą serię postów. Jest to film, na który chciałam się wybrać do kina, ale jakoś to nie wyszło. Należy dodać, że nie miałam pomysłu na film do wczoraj (!), ale postanowiłam właśnie obejrzeć po raz kolejny ten film, a tym samym go opisać.

Dorian Gray (2009)

Gatunek: dramat, fantasy, thriller
Produkcja: Wielka Brytania
Premiera: 1 października 2010 (Polska), 9 września 2009 (świat)
Reżyseria: Olivier Parker
Scenariusz: Toby Final
Na podstawie: Potret Doriana Graya Oscar Wilde

XIX - wieczna Anglia, dwudziestoletni Dorian Gray (Ben Barnes) przybywa do Londynu, aby zająć się majątkiem swojego dziadka. Poznaje on na jednym bankiecie hedonistę Lorda Henry'ego Wottona (Colin Firth), który pokazuje młodemu Dorianowi, jak może wykorzystać swe życie. Młody malarz - Basil Hallward (Ben Chaplin), urzeczony pięknością młodego mężczyzny maluje jego portret. Dorian podkuszony przez Henry'ego zaprzedaje duszę diabłu, aby właśnie to portret się zestarzał, a nie on. Dorian zaczyna korzystać z życia, próbuje każdej używki, a jego twarz jest nieskazitelna.

Nie widziałam innej ekranizacji powieści Oscara Wilde, ani też nie czytałam książki (jedynie drobny fragment w gimnazjum), choć raz już się do niej przymierzałam, jednakże film o wiecznie młodym, ale przeklętnym Dorianie z roku 2009/2010 uważam, za bardzo dobry. Niesamowita jest rola Colina Firtha, który wcielił się w rolę Lorda Henry'ego. Sam Ben Barnes jako Dorian Gray wypadł równie dobrze. Film jest może nieco ekscentryczny, gdyż był w nim przesyt erotyzmu. Z tego co wiem nie jest to wierna kopia dzieła Wilde, ale ten film może zachęcić młodego odbiorcę do przeczytania książki. Ja po nią na pewno sięgnę, już raz ją zaczęłam, ale z braku czasu oddałam ją z powrotem do biblioteki.

Film polecam obejrzeć, przede wszystkim z powodu znakomitej roli Colina Firtha, który według mnie idealnie pasuje do ról arystokratów. Mam parę zastrzerzeń, ale ogólnie rzecz biorąc oceniam film na 8/10 (wg oceniania na stronie filmweb.pl). Pokazuje on jak sugestia innego człowieka może doprowadzić drugiego człowieka do swoistej destrukcji.


10 wybranych filmów spośród ulubionych Pikusia/Seksmisja

Seksmisja (1984)

Tytuł: Seksmisja
Gatunek: Komedia, Sci - fi
Premiera: 14 maja 1984r.
Produkcja: Polska
Reżyseria i scenariusz: Juliusz Machulski

Wybierając filmy do prezentacji moich 10 ulubionych filmów, stwierdziłam, że musi tutaj się znaleźć ten film. Seksmisja jest dużo starsza niż ja, aczkolwiek ten film, pomimo swojego wieku potrafi mnie rozbawić.
Liga rządzi, liga radzi, liga nigdy cię nie zdradzi.

Seksmisja opowiada historię dwóch mężczyzn, którzy zostali zahibernowani, a w wyniku katastrofy nie zostali wybudzeni na czas. Odkopani przez przypadek i zauważają, że w świecie, w którym przyszło im się obudzić nie ma żadnych mężczyzn. Chcą oni na nowo wprowadzić męską płeć do świata.


Komedia kultowa i wszech czasów - tak mówi się o Seksmisji. Czy ja tak uważam? Chyba tak,  ilekroć go oglądam to zawsze śmieję się do łez. Załączam sobie Seksmisję, gdy mam zły humor. Znajdziemy tutaj wiele znanych powiedzonek, które funkcjonują do dziś w naszym społeczeństwie.
Moja ocena (na podstawie sposobu oceniania na filmweb.pl) : 10/10 





10 wybranych filmów spośród ulubionych Pikusia/ I Am Number Four

Witam, jakoś mało czasu mam by coś tutaj napisać, ale gdy wracam z uczelni jestem zbyt zmęczona by napisać coś o jakimś filmie, a ostatnio przypadkiem obejrzałam sporo. Zmieniłam wygląd bloga, bo zależało mi na tym, aby każdy post był odrębnym oknem - teraz jestem usatysfakcjonowana. Przechodzę jednak do tematu posta, a więc do kolejnego ulubionego filmu, tym razem filmu na podstawie książki o tym samym tytule autorstwa Jamesa Freya &Jobie Hughes - książki nie miałam okazji czytać, ale z przyjemnością to uczynię.

Jestem Numerem Cztery (I Am Number Four) (2011)

Gatunek: Thriller, Akcja, Sci - fi
Premiera: 17 lutego 2011 (świat), 18 lutego 2011 (Polska)
Produkcja: USA
Reżyseria: D.J. Caruso
Scenariusz: Alfred Gough, Miles Millar, Marti Noxon
Na podstawie: książki Jestem Numer Cztery autorstwa  James Frey & Jobie Hughes

Może nie jest to wybitnie dobry film, ale mnie się spodobał z powodu tego, iż lubię filmy z superbohaterami, a historia z Jestem Numerem Cztery jest trochę inna niż mi znanych filmów czy komiksów.

Jestem Numerem Cztery opowiada historię chłopaka, który przybył na Ziemię z innej planety - Lorien, w chwili, gdy została on zaatakowana przez niejakich  Mogadorian, przebywa on w różnych miejscach, aby ukryć się przed Mogadorianmi. Numer Cztery i pięć innych zdołało wraz ze swoimi opiekunami uciec z Lorien. Każdy z nich obdarzony jest jakąś szczególną umiejętnością. Numer Cztery poznajemy w chwili, gdy umiera Numer Trzy, a Mogadorianie chcą zabić właśnie jego.

Jak napisałam nie jest to film wybitnie dobry, ale warto obejrzenia, choćby dla rozluźnienia, nie wymaga myślenia. Akcja może jest trochę nudnawa i dopiero pod koniec naprawdę się coś dzieje to jednak nie traci się tych prawie 2 godzin, które trwa film. Film ma dobre efekty specjalne, co w przypadku takich filmów jest niezwykle ważne.
Moja ocena: 8/10 (według oceniania na stronie filmweb.pl)






10 wybranych filmów spośród ulubionych/Beetle Juice

Prezentuję kolejny film, kolejną produkcję Tima Burtona, którą po raz pierwszy oglądałam w zeszłym roku, choć jest filmem dużo starszym. Rozpoczęły mi się studia i będę teraz miała mniej czasu - to już drugi rok, ależ to przeleciało. Przechodzę do filmu.

Sok z żuka (Beetle Juice) (1988)

Gatunek: Fantasy, Czarna komedia
Premiera: 29 marca 1988
Produkcja: USA
Reżyseria: Tim Burton
Scenariusz: Michael McDowell, Warren Skaaren

Film opowiada historię małżeństwa Adama i Barbary Maitland (Alec Baldwin/Geena Davis), którzy ulegają wypadkowi i zostają duchami. Przez 350 lat mają mieszkać w swoim domu. Problem pojawia się wtedy, gdy do ich domu wprowadza się rodzina Deitz. Nowi mieszkańcy nie widzą swoich współlokatorów, oprócz trochę dziwnej Lydi (Winona Ryder), która zauważa państwo Maitland. Wzywają oni Beetlejuice (Micheal Keaton), by pomógł mi wypędzić rodzinę z domu. Sprawy jednak przyjmują zupełnie inny bieg.

Ten film, może nie bawi mnie do łez, ale potrafi rozbawić niesamowicie. Gdy oglądałam go po raz pierwszy byłam nim oczarowana i miałam wtedy dość kiepski humor, po obejrzeniu tego filmu - zły humor odszedł. Beetle Juice jest czarną komedią, a więc gatunkiem, który do mojej osoby niezwykle trafia, najczęściej jednym z niewielu, który potrafi rozbawić. 

Wiem, że nie jest to film, który spodoba się każdemu, ale jest w nim wiele dość ciekawych rozwiązań, a sama postać Beetlejuice, w którego wcielił się Micheal Keaton jest po prostu mistrzowska. Mi osobiście bardzo spodobała się rola Winony Ryder, która zagrała Lydię. Moja ocena tego filmu to 9/10 (wg sposobu oceniania na filmweb.pl)

10 filmów spośród ulubionych Pikusia cz.2/ Whatever works

Czas na kolejny film z serii 10 filmów spośród ulubionych Pikusia, tym razem prezentuje film Woody'ego Allena z roku 2009 (w Polsce premiera odbyła się w roku 2010). Wyjątkowo publikowane jest w piątek, w przyszłym tygodniu już będzie w sobotę lub niedzielę. Zanim przejdę do recenzji filmu chciałam poinformować o przeprowadzonych i planowanych zmianach na blogu. Widoczną już zmianą jest rozdzielenie linków, blogi są osobno, a inne strony osobno. Planuje również utworzyć podstronę dotycząca mojej twórczości - postanowiłam wyróżnić to co tworzę. Od października zaczynają mi się też studia całkiem możliwe, że będzie mnie tu mniej, bo więcej wolnego czasu będę chciała poświęcić na książki i swoje opowiadanie. To chyba tyle, przechodzę do treści posta.


Co nas kręci, co nas podnieca (Whatever Works) (2009)

Gatunek: Komedia obyczajowa
Premiera: 9 kwietnia 2010 (Polska), 22 kwietnia 2009 (świat)
Produkcja: Francja, USA
Scenariusz i reżyseria: Woody Allen

Whatever Works nie jest filmem łatwym, ale zabawnym o ile potrafimy docenić humor reprezentowany przez Woody’ego Allena. Niewątpliwie jego filmy należą do moich ulubionych, a ten trochę zakręcony, ale niosący ze sobą sporo treści.

„Chodzi mi o to, że ludzie utrudniają sobie życie bardziej, niż trzeba.”

Historia z tego filmu opowiadana jest przez starszego mężczyznę – Borisa, który ma dość interesujące poglądy. Codziennie spotyka się ze swoimi znajomymi, gdzie dyskutują o świecie. Gdy wraca do domu z kolejnego spotkania ze znajomymi spotyka młodą dziewczynę – Melody, która uciekła z domu nie ma gdzie się podziać. Zamieszkuje więc u Borisa, najpierw miała mieszkać u niego dopóki się nie znajdzie pracy i nie stanie na nogi. Realia jednak są inne. W Nowym Jorku stawia się również matka Melody – Marietta, a także później jej ojciec. Każdy z nich odnajduje się w końcu to czego szukał przez całe życie.

Film jest zabawny, ale specyficzny. Gdy ogląda się go po raz drugi wyłapuje się więcej treści z niego płynących. Nie jest to pusta komedia, która niczego nie wnosi. Można w niej wyłapać naprawdę wiele mądrych treści. Sama postać Borisa jest bardzo zabawna, gdyż sposób w jaki opowiada on całą historię.
Nad Co nas kręci, co nas podnieca należy się skupić i nie należy lekceważyć. To film, który nie każdemu przypadnie do gustu, ale warto go obejrzeć.  
Trailer filmu




10 filmów spośród ulubionych Pikusia - cz.2/Corpse bride

W zeszłym roku na przełomie roku 2011 i 2012 pisałam o moich 10 spośród moich ulubionych filmów, postanowiłam przedstawić kolejne 10 filmów, które należą do moich ulubionych. Posty o moich ulubionych filmach pojawiać się będą co tydzień w soboty lub w niedzielę.


Gnijąca Panna Młoda(Corpse bride) (2005)

Gatunek: Animacja, Czarna komedia
Produkcja: USA, Anglia
Reżyseria: Tim Burton, Mike Johnson
Scenariusz: John August, Pamela Pettler

O tym filmie bardzo dużo słyszałam, zanim go obejrzałam. Gnijąca Panna Młoda idealnie trafia w mój gust (czyt. mój czarny humor).

Film opowiada historię młodzieńca Victora, który ma ożenić się ze swoją narzeczoną Victorią, jednakże nie potrafi on poprawnie powtórzyć przysięgi małżeńskiej. Idzie więc do lasu i nakłada na konar drzewa obrączkę wypowiadając słowa przysięgi. Okazuje się, że był to skostniały palec Gnijącej panny młodej, która została brutalnie zamordowana oczekując na swojego ukochanego. Poznajemy świat umarłych.

Lubię wracać do tego filmu, bo jest naprawdę dobrze zrobiony i warty uwagi. Film ten zaspokaja moje wszelkie wymagania dotyczące filmów. Dobrze się bawię, oglądając go. Obejrzałam po raz pierwszy ten film w momencie, gdy zainteresowałam się filmami Tima Burtona. Jest to animacja z happy endem, w której dobro zwycięża nad złem. Można w niej znaleźć naprawdę bardzo wiele treści dla siebie.
Moja ocena: 9/10