Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stos 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stos 2016. Pokaż wszystkie posty

Stosik sierpniowy #36 (#7/2016)

Witajcie!
Mamy już pierwszy września, a więc pora na nowy stos! Do szkoły nie wracam, a szkoda [bo już myślałam, że wrócę tam w innym charakterze]. Dzisiaj jednak chciałabym Wam pokazać moje nabytki sierpnia. Wszystkie własne, w sierpniu nie otrzymałam żadnego egzemplarza recenzenckiego. 

Standardowo przybyły do mnie trzy książeczki z serii Czytamy w oryginale, tym razem był to Ostatni Mohikanin, Lord Jim i Drakula. Jeszcze tylko dwie przesyłki i koniec.
Nie mogło zabraknąć Kolekcji Romantycznej, którą postanowiła zebrać w całości. Mamy tutaj dwie cześci Jane Eyre Charlotte Bronte oraz Perswazje Jane Austen. Nie mogę wyjść z oczarowania wydania tej kolekcji, a jak pięknie się prezentuje na nowej półce.
Zaszalałam, tyle mogę powiedzieć. Niedokończone opowieści już zastanawiały mnie od dawna, pojawienie się ich w mojej pracy przyśpieszyło zakup. Zaciekawiona twórczością Charlotte Link postanowiłam zakupić Wielbiciela w okazyjnej cenie, jednak nie zamierzam zbierać całej serii. Nie mogłam przejść obojętnie obok Litra ciekłego ołowiu Andrzeja Pilipiuka, ta seria mocno przypadła mi do gustu, więc był to mój must have. Książka, którą widzicie na samej górze Tomorrow never knows to angielski kryminał zakupiony przez mnie dla mojego Narzeczonego [jeszcze przez miesiąc], jest to anglojęzyczna książka dla osób początkujących (poziom A2 - B1), dostępne są też wyższe poziomy.

Na głównym zdjęciu jest też film Łowca i Królowa Śniegu, na którą się skusiłam z Newsweekiem. Bardzo podobała mi się Królewna Śnieżka i Łowca, dlatego chętnie obejrzałam kontynuację.

Zainteresowały kogoś z Was moje zdobycze? A może coś szczególnie polecacie z tego stosu?

Stos lipcowy #36 (#6/2016)

Jak już Wam wspominałam [w poprzednim poście] lipiec nie należał do najmilszych miesięcy. Przeczytałam zaledwie jedną książkę, choć zapędy były na więcej. Dzisiaj jednak mam Wam zaprezentować tu, co w lipcu zasiliło moje półki. Osobiście jestem pod wrażeniem tego, ile tego jest albo raczej ile sama kupiłam. Nie przedłużając opowiadam coś nie co o moich "zdobyczach" lipca...


Zacznę od pozycji, które otrzymałam od Wydawnictwa Czarna Owca do zrecenzowania. Otrzymałam trzy książki. Pierwsza z nich idąc od lewej strony to Wszyscy w górę autorstwa Stephenie Glifford, książka mocno mnie intryguje, więc wkrótce zamierzam rozpocząć jej lekturę. Następnie mamy Morze pomysłów na bezmiar szczęścia, które pobieżnie przejrzałam, ale jeszcze nie raz do tej książki zajrzę. Ostatnia z trzech to Strzeżcie się niezwykłych kobiet Claire Delannoy, którą to czytałam w trudnym dla mnie lipcu. Książka ciekawa i zdumiewająca, odsyłam Was do recenzji.


Od Wydawnictwa Znak Literanova (OMG Books) otrzymałam pierwszą polską powieść New Adult Jak powietrze, która właśnie dostarcza mi rozrywki i mówiąc szczerze nie mogę się od książki Agaty Czykierdy - Grabowskiej oderwać. 


Jak patrzę na tę ilość książek to jest przerażona, a brakuje tu jednej części Emmy Jane Austen, którą gdzieś w pudłach (gdyż tymczasowo wszystkie moje książki leżą w pudłach z powodu remontu) zawieruszyłam. Co prawda dwie książki Kupiec Wenecki Williama Szekspira i Eugeniusz Oniegin Aleksandra Puszkina to przypadek - nie zdana prasa, tak cała reszta to zakupy prawie zaplanowane. Oczywiście przyszły trzy książki polsko - angielskie: Moby Dick, Podróże Guliwera i Alicja w krainie czarów. Następnie mamy dwa kolejne (na zdjęciu jeden) tomy Kolekcji Romantycznej, którą postanowiłam zebrać, tym razem to Emma Jane Austen. W końcu kupiłam Zielonę milę Stephena Kinga, to ile razy przymierzałam się do zakupu tej powieści Stephena Kinga to przekracza ludzkie pojęcie. Na koniec zostawiłam trochę inną książkę, upolowaną w Biedronce, poradnik fotograficzny na temat fotografii kulinarnej - ale już wiem, że triki tutaj opisane przydadzą się też w innej dziedzinie fotografii.

A czy Was coś zainteresowało? Może coś czytaliście i polecacie?

Stos czerwcowy #35 (#5/2016)

Witajcie!
Mamy 30 czerwca, więc przyszła pora na stos. Czerwiec przeleciał jak z bicza strzelił - dosłownie. Trochę nowości zagościło na mojej półce, dużo [jak na mnie] kupiłam książek. Nie mam, gdzie trzymać nowości, bo półka pęka w szwach, ale cóż. Nie przedłużam, tylko opowiadam Wam kilka słów o moich czerwcowych zdobyczach.


Dzisiaj zacznę od trzech powieści otrzymanych od Wydawnictwa Czarna Owca. Od dłuższego czasu chciałam zapoznać się z twórczością Viveca Sten, a że nie przeszkadza mi czytanie od środka to zdecydowałam się na W stronę grozy. Od najmłodszych lat, mam sporą sympatię do Los Angeles, nie pytajcie mnie czemu - wiem tylko, że chciałabym móc zobaczyć to miasto - dlatego też bez wahania zdecydowałam się na Miasto Gniewu Ryana Gattisa, która opowiada o zamieszkach w mieście aniołów. Ostatnia z trzech pozycji od Czarnej Owcy jest Księga wieszczb Eriki Swyler, którą aktualnie czytam. To książka o mrocznej tajemnicy rodzinnej, pełna magii i innych niewyjaśnionych zdarzeń. Mam nadzieję, ją dzisiaj skończyć.

W ramach współpracy z akcją Polacy nie gęsi i swoich autorów mają od Wydawnictwa Nasza Księgarnia otrzymałam kolejną cześć o Zawrociu, tym razem były to Cztery rzęsy nietoperza, które podobnie jak poprzednie części niesamowicie mnie wciągnęły. Powiem Wam, że miło było wrócić po czterech latach do swojej ulubionej seriii, za niedługo podzielę się z Wami swoją recenzją na temat tego tytułu.


Na koniec zostawiłam swoje zakupy. Praca w saloniku prasowym mi nie służy, bo kupiłam sobie Pamiętnik Nicholasa Sparksa, bardzo chciałam przeczytać tę książkę, a kiedy uprzednio seria wychodziła zagapiłam się, więc tym razem skorzystałam z okazji. Drugim tytułem jest Duma i uprzedzenie, wciąż przed mną lektura tego klasyku, a wydanie jest na tyle ładne, że postanowiłam zebrać całą serię. Koloruje mniej, niż wcześniej, ale kolorowanka Koty stała się moim must have, kiedy ją zobaczyłam, a przy okazji za grosika (bo mama kupiła jeszcze kolorowankę dla siebie) skusiłam się na Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął niedawno z moim Narzeczonym oglądaliśmy film i tylko czekałam na okazję, żeby kupić ten tytuł.

Czytaliście coś? Polecacie? A może któryś tytuł Was zainteresował?

Stos kwietniowo - majowy #34 (#4/2016)


W maju tak się zagalopowałam, że zapomniałam o publikacji stosu. W czerwcu w końcu jest, ale i tak ma spore opóźnienie, ale JEST! Połączony stos kwietniowo - majowy, może nie jest obszerny, ale jest dobry na możliwości jakie ostatnio mam. Gotowi?

Nie będę stosu rozbijała na miesiące, ale przedstawię go standardowo, czyli:
W końcu postanowiłam zapoznać się z twórczością Remigiusza Mroza, bardzo udaną Ekspozycją, a także doszkolić się w języku angielskim, brakuje jednego tytułu, który pojechał w trasę z moim Narzeczonym, taki wspólny pożytek z książek dwujęzycznych: Przygody Tomka Sawyera, Wyspa skarbów, Piotruś Pan i Rozważna i romantyczna, a na zdjęciu brakuje Robinsona Crusoe.

O Pułapce i Korytarzem w mrok mogliście już przeczytać kilka słów, zaś Wielka księga kaca to książka aktualnie przez mnie czytana. Ciekawa jest, nie powiem.

O Zemście Katarzyny Michalak nie będę pisała więcej, aniżeli napisałam w recenzji. To nie książka dla mnie.

Na koniec już prezentuję Wam tytuły otrzymane w ramach współpracy z akcją Polacy nie gęsi i swoich autorów mają. Oba tytuły, czyli Bez wyroku i  Gry i zabawy już za mną, to były ciekawe i wymagające książki, ale na recenzje będzie trzeba trochę poczekać.

A Was coś zainteresowało? Chcielibyście przeczytać?

Stos marcowy #33 [#3/2016]

Przyszedł w końcu czas na zaprezentowanie Wam moich nabytków marca. Nie spodziewałam się, że do mojej biblioteczki trafi, aż tyle książek (no nie tylko książek). Kilka z nich już za mną, na zdjęciu brakuje jednej, która pojechała z moją siostrą do Gdańska, ale nie przedłużając zapraszam Was do szerszego zapoznania się z moim obfitym marcowym stosem.


Wstać znowu o ludzkiej porze - Joshua Ferris
Ta książka już za mną. Spodziewałam się po niej więcej, ale nie była to zła książka. Więcej dowiecie się z recenzji.

Ostatnia prowokacja - Louise Lee
Ta książka już za mną, recenzji można spodziewać się już niebawem. Byłam bardzo jej ciekawa, ale jaka się okazała powiem dopiero w recenzji.

Cuda przeszłości - Chantel Acevedo
Bardzo intryguje mnie ta powieść, akcja rozgrywająca się na Kubie, dla mnie państwie zagadce. Już ostrzę sobie na nią pazurki.

Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie - Jessica Knoll
Aktualnie czytana przez mnie pozycja, mocno reklamowana. Na razie nic więcej Wam nie powiem.



Wariatka - Joanna Jodełka (wyd. Świat Książki)
Nic dodać, nic ująć. Znakomity thriller i w dodatku polski. Mój ulubieniec marca. Zostawiam Was z odnośnikiem do recenzji.

Winda- Magdalena Knedler (wyd. JanKa)
Niezwykła książka, nie łatwa w odbiorze, ale bardzo interesująca. Mam nadzieję, że już niedługo uraczę Was recenzją owej książki. 
Nie będę każdej z tych książek opisywała, ale trafiła mi się prawie cała seria książek Camili Läckberg oraz dwa inne tytuły dla mnie całkowicie tajemnicze. Zobaczyć i można Marka Krajewskiego i jego W otchłani mroku, które już niedługo będziecie mieli okazję wygrać.

Na koniec już zostawiłam swoje zakupy, czyli przytaczaną już przez mnie biografię malucha oraz grę komputerową [moje must have], którą już niedługo zainstaluje na swoim komputerze i z wielką radością wejdę w świat Wiedźmina.

A Was coś szczególnie zainteresowało? Coś czytaliście, macie w planach?

Stos lutowy #32 (#2/2016)

Wyobrażacie sobie, że luty już za nami? Pierwszy dzień nowego miesiąca to idealny dzień na prezentację pozycji uzbieranych w miesiącu poprzednim. Zaprezentowany stosik bardzo cieszy moje oko, więc z wielką radością Wam dzisiaj go prezentuje.


Od Czarnej Owcy w lutym otrzymałam dwie książki. Jedną już przeczytałam i niedawno mogliście przeczytać jej recenzję, a drugą właśnie czytam, ale co o niej sądzę, to Wam nie zdradzę.
Piotr Grzegorz Michalik - Podmiejskim do Indian. Reportaże z Meksyku - lekkie reportaże, które pokazują nam Meksyk od nieznanej nam strony. Zachęcam do przeczytania całości recenzji.

Virginia Baily - Rzymski poranek - opowieść o ocaleniu małego żydowskiego chłopca przed zagładą. Jaka jednak jest ta książka, o tym w recenzji po jej przeczytaniu.

Od Wydawnictwa Znak Literanova otrzymałam tylko tę jedną książkę, ale jej przeczytanie sprawiło mi wiele przyjemności. Jakie było Przeznaczenie, traf, przypadek Jacka Cygana powie Wam recenzja.


W lutym zaszalałam z kolorowankami, zdecydowałam się na dwie. Secesję i mini Harmonię. Wzory z obu kolorowanek bardzo mi się podobają i chętnie je koloruje. W niedługim czasie opowiem co nie co zarówno o jednej jak i drugiej.
O nowej grze planszowej, którą wspólnie kupiliśmy huczał już zarówno mój instagram, jak i fanpejdź facebookowy. Budowniczowie: Średniowiecze dostarcza nam sporej rozrywki, a już wkrótce szerzej opowiem Wam o tej grze, która aktualnie wiedzie u mnie prym.

Prawie zapomniałam, o dwóch książkach w postaci audioboku, które udało mi się dostać "w prezencie" za odebranie paczki z Paczkomatu. Zarówno o Ziarnie Prawdy Zygmunta Miłoszewskiego, jak i Grandzie Janusza Leona Wiśniewskiego opowiem już niedługo.

A Was coś szczególnie zainteresowało? A może coś już znacie? Zapraszam do dyskusji.

Stos styczniowy #31 (#1/2016)

Witajcie!

Pierwszy miesiąc 2016 roku już za nami...tak szybko! Ani się obejrzałam, a się skończył. Już mamy luty, ale ja jeszcze na chwilę cofnę się do stycznia i szybciutko Wam zaprezentuje cóż takiego zawitało na mojej półce w tym zimowym miesiącu.


Recenzeckie:

OD WYDAWNICTWA CZARNA OWCA:

W miesiącu stycznia od Czarnej Owca dostałam trzy książki, spośród których jedna doczekała się już recenzji, a kolejna jest przez mnie w tej chwili czytana. 

Dolores Redondo - Ofiara dla burzy
Thriller, który bardzo mnie nurtuje i już wiem, że to następna książka po którą sięgnę. No chyba, że będę musiała trochę odsapnąć od czytanego aktualnie horroru/thrilleru...

Mikel Santiago - Ostatnio noc w Tremore Beach 
Teraz właśnie ta książka jest przez mnie czytana. Myślałam, że będzie łudząco podobna do Ręki mistrza Stephena Kinga, ale już wiem, że to było tylko pierwsze wrażenie. Czyta się dobrze, ale zobaczymy później.

To już pozycja przeczytana, której lekturę miło wspominam. Jednak po więcej odsyłam Was do napisanej już recenzji, bo co mówić to samo kilkakrotnie.

OD WYDAWNICTWA ZNAK LITERA NOVA:

Cóż to była za książka. Literacka uczta. Nie będę mówić nic więcej tylko zapraszam do recenzji.

Zakupy własne:

LITERATURA:

Siergiej Łukajenko - Czystopis
Zastanawiam się po co kupiłam tę książkę. Skusiła mnie cena, nie dałam za nią więcej niż 5 złoty.  Coś mnie jednak w niej zastanowiło, bez powodu książek nie kupuje. Jak zwykle kupiła tom drugi, ale jakoś nie ciągnie mnie do kupna tomu pierwszego.

MUZYKA:

Już pewna wzmianka się pojawiła o tym albumie na tym blogu, który jest kolejnym z gatunku christian rap na mojej muzycznej półce. Tym razem to rapujący ksiądz Jakub Bartczak i jego najnowszy album czyli Po prostu wierzę. Już wkrótce spodziewać się recenzji.

A czy Was coś zainteresowało? Czekam na Wasze wypowiedzi.