Tytuł oryginalny: Amour
Gatunek: Melodramat
Produkcja: Austria, Francja, Niemcy
Premiera: 2 listopada 2012 (Polska), 20 maja 2012 (świat)
Scenariusz i reżyseria: Micheal Haneke
Są takie filmy, których nie sposób zapomnieć i które wpływają na nas w jakiś niewytłumaczalny sposób. Poruszają nas swoją prostotą wykonania i bogactwem treściowym. Oglądanie takich filmów, bez zbędnych efektów, bez znanych aktorów itd. to na pewno bywa trudniejsze, przywykliśmy bowiem do kina wzbogaconego o efekty specjalne i inne cuda techniki. Czasem jednak trzeba obejrzeć taki film. I właśnie dziś chciałabym opowiedzieć o takim filmie, o którym było głośno w zeszłym roku, gdyż otrzymał on Oscara w kategorii: „Najlepszy film nieanglojęzyczny”, mówię o filmie Miłość Michela Haneke.
Film przepełniony jest symboliką, akcja filmu dzieje się tylko w jednym miejscu. W mieszkaniu Georges i Anne. W tej produkcji, praktycznie nie ma żadnej muzyki, ale to niczemu nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie nadaje klimatu i sprawia, że łatwiej zrozumieć pewne rzeczy. Jestem skłonna powiedzieć, że przeszkadzałaby ona w odbiorze tego filmu. Miłość to filmu takiego pokroju, który może być uważany za arcydzieło, albo wręcz przeciwnie jako totalną porażkę. W tej produkcji nie zobaczymy niczego co nas zaskoczy, wszystko jest proste i klarowne, choć jak powiedziałam przewija się tutaj spora symbolika.
Po obejrzeniu tej produkcji postanowiłam sobie pytanie: „Czy ja byłabym zdolna do takiego poświęcenia?”. Do Miłości trzeba podejść bez emocji, bo jeśli zdołamy przez niego przebrnąć, on te emocje wzbudzi.
Moja ocena 9/10
Film obejrzany w ramach wyzwania:


"Miłość" znajduje się na liście filmów, które pragnę obejrzeć. Zapowiada się niezwykle emocjonalna podróż w głąb siebie - to lubię.
OdpowiedzUsuńLubię takie filmy, które przepełnione są treścią. Niewielu aktorów, mało muzyki i każdy gest ma znaczenie. Na "Miłości" byłam w kinie. Film poruszający. Z tych, co zostawiają widza z pytaniami, na które często ciężko odpowiedzieć.
OdpowiedzUsuńJa też chciałam iść na niego do kina, ale niestety było niewielu chętnych. Teraz non stop wracają mi myśli do tego filmu...
UsuńJestem ciekawa jak sama podejdę do tego filmu, bo może się na niego skuszę. Zapowiada się bardzo intrygująco i mam nadzieję, że równie dobrze go odbiorę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam