O powieści Doroty Terakowskiej W krainie kota mogliście jakiś czas temu czytać - moją opinię znajdziecie klikając tutaj:
Kolejna lektura. Może i jestem świrnięta, ale Makbeta przeczytałam dwa razy przed omawianiem na lekcji, a później jeszcze kilkakrotnie wybrane fragmenty. Lubię tragedię Szekspira za wszystko, moimi ulubionymi postaciami są trzy czarownice. W liceum brałam udział w amatorskiej ekranizacji Makbeta, gdyż było to nasze zadanie.
„Życie jest to opowieść idioty, pełna wrzasku i wściekłości, nic nie znacząca.”Makbet ukazuje prawdę stwierdzenia "po trupach do celu", które nie zawsze kończy się dobrze, dla kroczącego, a także to, że najlepszy przyjaciel może przyczynić się do zdrady, ale to był już znane od wieków.
„Życie jest tylko przechodnim półcieniem, Nędznym aktorem, który swą rolę Przez parę godzin wygrawszy na scenie W nicość przepada - powieścią idioty, Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.”
Zbrodnia i kara. Ciężka i przerażająca książka. Jedna z niewielu lektur szkolnych, która całkowicie mnie pochłonęła i traktowałam ją jak książkę, która sama sobie wybrałam i rozpoczęłam czytania, a nie czytałam, bo musiałam. Wciąż przymierzam się do powrotu do tej książki i przeczytania jej na spokojnie, bez presji, bo mimo wszystko ja jakoś inaczej czytam lektury szkolne. Bardziej skupiam się na bohaterach, a mniej na wartościowych cytatach, które warto sobie odnotować.
Zbrodnie i karę cenię za to, że pokazuje, że każdy człowiek może liczyć na przebaczenie, jeśli tylko będzie gotów sam przyznać się do błędu.„Jakież dziwne są te ludzkie charaktery! Nawet miłują tak, jakby nienawidzili!”




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz